Kiedy życie nie daje odpowiedzi…

Czasem próbujemy zrozumieć, po co to wszystko. Próbujemy jakoś sobie wytłumaczyć, dlaczego nas coś spotyka — raz lepiej, raz gorzej. Ale może warto zadać inne pytanie.
Nie: DLACZEGO mnie to spotyka?
Ale: DO CZEGO mnie to prowadzi? Co ta sytuacja ma mi pokazać? Czego mam się nauczyć z tej lekcji?
Bo pytanie „DLACZEGO” często stawia nas w pozycji ofiary. A skoro jest ofiara — musi być winny. I zbyt łatwo tym winowajcą staje się Bóg.
A tymczasem, jak uczył Viktor Frankl i potwierdza to duchowość katolicka — każdy kryzys może być łaską. Szansą na odkrycie głębszego sensu. Zaproszeniem, by zobaczyć życie takim, jakie ono naprawdę jest — nie takim, jakim chcielibyśmy, żeby było.
Logoterapia mówi: Człowiek może znieść wszystko, jeśli widzi sens.
A wiara dodaje: Ten sens najpełniej odkryjesz, gdy pozwolisz Bogu leczyć Twoje serce.
Bo często to właśnie rany naszego serca powodują, że wyciągamy błędne wnioski. Nie widzimy rzeczy jasno. Nie łączymy kropek.
Aby zobaczyć głębiej, trzeba najpierw pozwolić, by serce zostało uzdrowione. I dopiero wtedy możemy przyjąć świat — nie takim, jaki chcemy my — ale takim, jaki on jest. Z jego trudem, ale też z ukrytym światłem.
I może właśnie w tym trudzie dojrzewa coś prawdziwego?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *