Czy wiara w Chrystusa zanika? A może zmienia się w coś, co Nim nie jest?

Czy zauważyłaś, że coraz więcej osób mówi o duchowości, ale coraz mniej o Jezusie Chrystusie? Wiele się dziś zmienia – w Kościele, w świecie, w sercach ludzi. Wiara nie znika, ale zmienia swój kształt, rozmywa się, rozcieńcza często kosztem prawdziwego Boga. W świecie, który karmi się subiektywnymi odczuciami, coraz trudniej znaleźć odniesienie do obiektywnej prawdy. Ludzie na nowo definiują wartości, zmieniają znaczenie słów, przez co dobro nazywane jest złem, a zło dobrem.
A jednak Jezus jest ten sam – wczoraj, dziś i na wieki (Hbr 13,8). To my się zmieniamy. To my próbujemy dostosować Boga do swoich oczekiwań, zamiast dostosować siebie do Jego woli.
Nowe ideologie – stary problem.
Wiele zmian, jakie widzimy w Kościele, jest podyktowanych nowymi ideologiami, które zamiast prowadzić do Chrystusa, odciągają od Niego. Ludzie coraz częściej odrzucają prawdziwego Zbawiciela i Mesjasza, zastępując Go wygodną duchowością pozbawioną wymagań. Nie ma już jednoznacznych odniesień do tego, co jest prawdą, a co fałszem – liczy się osobista interpretacja, własne przekonania, subiektywne odczucia.
Tylko czy można zmieniać Boga według własnych upodobań i nadal mówić, że się w Niego wierzy? Jezus jasno powiedział: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14,6).
Jeśli będziemy wciąż zmieniać wiarę, dostosowywać ją do siebie, to czy nie ryzykujemy, że w końcu odrzucimy Jezusa?
Błądzić to rzecz ludzka, ale…
Nasze życie to ciągła droga i poszukiwanie prawdy. Upadki w wierze zdarzają się każdemu – wynikają z niewiedzy, nieświadomości, słabej formacji. I Bóg zawsze daje nam szansę powrotu, Matka Boża wyprowadza z każdej ślepej ulicy, kłamstwa czy herezji.
Ale jest ogromna różnica między chwilowym zagubieniem a świadomym trwaniem w błędzie. Już św. Augustyn mówił: „Błądzić jest rzeczą ludzką, ale uparcie trwać w błędzie – rzeczą diabelską”.
Dlatego tak niebezpieczne jest świadome odciąganie wiernych od Kościoła katolickiego, który został założony przez samego Chrystusa. Przenoszenie ludzi do wspólnot oderwanych od Eucharystii, od sakramentów, od prawdziwej obecności Jezusa w Ciele i Krwi to wielka odpowiedzialność. Ci, którzy to robią, ściągają na siebie ogromne konsekwencje – nie tylko w tym życiu, ale przede wszystkim w perspektywie wieczności.
Wiara oparta na Prawdzie.
Nie możemy pozwolić, by nasza wiara stała się zmiennym, subiektywnym konstruktem. Jezus Chrystus jest stały, Jego nauka się nie zmienia, a prawda nie podlega negocjacjom. Nie zmienimy Boga, możemy tylko zmienić siebie – na lepsze lub na gorsze.
To, że świat chce dostosować wiarę do siebie, nie oznacza, że my musimy to robić. Trwajmy w prawdzie, bo tylko ona prowadzi do życia wiecznego.
Nie dajmy się zwieść – Chrystus żyje i czeka na każdego, kto chce Go poznać w pełni.
A Ty jak uważasz? Czy widzisz wokół siebie te zmiany w wierze? 

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *