Kiedy życie rzuca na kolana…

Poranna myśl spod rowerowych kół, którą chciałam się z Tobą podzielić..
Czasem życie rzuca nas na kolana. I choć boli, może to właśnie tam — w miejscu upadku — zaczyna się coś prawdziwego.
Może to właśnie wtedy zaczynamy szukać autentyczności. Tego, co trwałe. Tego, co głębokie i prawdziwe.
Bo Pan Bóg czasem dopuszcza kryzysy nie po to, żeby nas złamać, ale żeby nas oczyścić. Żeby pokazać: to nie jest droga, którą cię prowadzę.
I choć szukamy ratunku w drugim człowieku — jakby to on miał być odpowiedzią na wszystko — to prawdziwe odkrycie mocy wiary przynosi najpiękniejsze i najbardziej trwałe owoce.
Tak, Bóg posługuje się innymi. Stawia ich na naszej drodze, by nas umocnili, pocieszyli, przypomnieli, że nie jesteśmy sami. Ale to On jest źródłem. Pełnią. Miłością, która nie zawodzi.
Nie bój się, nie lękaj się – sam Bóg wystarczy.
On zna nasze łzy. Nasze kolana. I podnosi nas z największej ciemności — swoją Obecnością.
Nie zawsze daje odpowiedzi takie, jakich chcemy. Ale daje siebie. A to wystarczy, by zacząć od nowa.
A Ty?
Co Ci pomaga wstać, gdy upadasz?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *